piątek, 9 września 2016

35. G. de Maupassant "BEL AMI"

Literatura francuska to, w zależności od czasu powstania, jest bardzo różnorodna. Uwielbiam odkrywać te nowe formy, które jeszcze ni były dla mnie znane. Najbardziej jednak miłuję francuską powieść XIX wieczną, ponieważ jest ogromnie różnorodna - od wspaniałych utworów realistycznych do pięknych wytworów naturalizmu.

Dziś prezentuję Wam powieść, w moim odczuciu, z pogranicza obydwu zagadnień. Wspaniały kawał klasycznej francuskiej literatury, który trzeba znać:) Zapraszam na "Bel Ami" Guy de Maupassanta.

George Duroy przybywa do Paryża, by po przejściu do cywila, ułożyć sobie życie. Czuje się nieszczęśliwy z powodu początkowych niepowodzeń i braku pieniędzy na cokolwiek. Pewnego wieczora spotyka swojego przyjaciela z czasu wojska i odnajduje sposób na zdobycie stanowiska i funduszy. Nie jest to jednak do końca moralny pomysł...


Intrygujące, prawda? Uwielbiam tę powieść! Jest w niej cała esencja Francji XIX wieku - brak wstydu, piękne damy, afery polityczne, pojedynki i wiele wiele innych. A to wszystko okraszone ujmującym głównym bohaterem, w którym nie jedna kobieta zakochałaby się bez pamięci. George Duroy jest bowiem postacią pełnokrwistą. Czytelnikowi wydawać by się mogło, iż istniał kiedyś naprawdę, a pisarz znał go i, po prostu, opisał jego życie, 


Nie da się nie lubić pana Duroy, ale nie można też przejść obojętnie obok wspaniale wykreowanego obrazu Paryża. Powieść już od pierwszych stron zabiera nas w wycieczkę o zmroku po tym niesamowitym miejscu. Dla mnie - wielkiej wielbicielki takich klimatów - była to istna uczta literacka. Pięknie w tym wszystkim pisarz wplata przekrój francuskiego społeczeństwa tamtego okresu. Mamy tutaj dziennikarzy, którzy chcą zniszczyć rząd czy kobiety, jakie swoim ciałem potrafią przekonać mężczyzn do wszystkiego - w myśl zasady "Kobieta jest szyją, na której kręci się głowa mężczyzny", a ona w moim odczuciu jest tutaj podstawą, wokół niej kręci się fabuła. Pokochałam tę pozycję właśnie za silne charaktery reprezentantek płci pięknej. 

Czytając powieść, trudno jest uwierzyć, iż jej wydarzenia dzieją się około sto trzydzieści lat temu, jest cholernie aktualna. Ale to pokazuje także, jak uniwersalny jest Maupassant w swojej literaturze. Podoba mi się jeszcze to, że "Bel Ami" tak bardzo przypomina mi "Nanę" E. Zoli, nie jest jednak aż tak wulgarna, ale w gruncie rzeczy ma wiele cech typowej literatury naturalizmu. To właśnie od tej pozycji zaczęła się moja fascynacja francuską klasyką i mam do niej ogromny sentyment. Dzięki niej sięgnęłam również po inne bardzo wartościowe wytwory monsiur de Maupassanta, które serdecznie Wam polecam! szczególnie nowelki - są one przekomiczne:)


Życzę miłego zaczytania,
A.
~*~
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania: 2012
Stron: 348
Tłumaczenie: Krystyna Dolatowska
Ocena: 10/10

środa, 7 września 2016

Filmowe Ekranizacje #6 ANNA KARENINA

Uwielbiam oglądać filmowe wersje ulubionych lektur. Uważam, że to wspaniałe - przenieść ukochanych bohaterów na ekran kina. Jest to jednak trudna sztuka, która nie każdemu się udaje i powstają ekranizacje, jakie zupełnie nie spełniają wymogów fanów. Ja jeszcze, na szczęście, na taką nie trafiłam:)

Dziś zaprezentuję Wam film niezwykły. Muszę przyznać, iż nie miałam do czynienia nigdy z tak nietypowym, ale i wspaniałym obrazem. Przed Wami ekranizacja "Anny Kareniny" z 2012 roku!:)

Film jest bardzo wierny książce, dlatego nie będę zagłębiała się mocno w fabułę. Historia opowiada o młodej, niespełnionej w małżeństwie kobiecie z wyższych sfer Petersburga, która znudzona przy boku męża, wdaje się w romans z przystojnym hrabią Wrońskim. Zatracona w namiętności, traci powoli reputację, męża i małego synka. Dokładniej o fabule wypowiadałam się w recenzji książki:)

Po opisie fabuły sądzicie, iż jest to kolejna ckliwa historia miłosna rodem z XIX wieku, ale to nie do końca prawda. Tak jak w powieści, najważniejszą rzeczą, którą ukazują nam twórcy jest konwenans, jaki powoli zabija w ludziach potrzebę przeżywania głębokich uczuć i starania się o własne szczęście.

We wstępie powiedziałam, iż film jest niezwykły. Uwierzcie mi, ale już od pierwszych minut zauważycie jego niesamowitą formę. Mamy tutaj bowiem coś na rodzaj teatru telewizji. Wiele scen na naszych oczach zmienia swoją scenerię, poprzez na przykład przyniesienie jakiegoś rekwizytu. Coś wspaniałego! Od samego początku mnie to urzekło,

Film doskonale zekranizował książkę - wszystkie wydarzenia zostały przedstawione tak, jak je sobie wyobrażałam. Muszę przyznać, iż twórcy musieli stanąć na głowie, by stworzyć coś takiego,

Bardzo podobał mi się w ekranizacji wątek Lewina i Kitty. Ich miłość została ukazana doskonale przez scenarzystę i aktorów. To bodaj najlepiej zekranizowany wątek poboczny, jaki widziałam w światowym kinie.

Nie ma jednak filmu kostiumowego bez odpowiednich, spektakularnych strojów!:) I tutaj się nie zawiodłam. W sumie nie ma co się dziwić, ponieważ obraz dostał Oscara za kostiumy Jacquelline Durran stworzyła coś bajkowego:) Uwielbiam ten obraz również za piękną muzykę. Dario Marianelli 

jest wyśmienitym kompozytorem. Polecam przesłuchanie soundtracku, jeżeli ktoś interesuje się tym tematem.

Gra aktorska stoi na bardzo wysokim poziomie, ponieważ na pewno nie było łatwo grać w filmie o takiej nietypowej konwencji. Na oklaski zasługuje, jak zawsze, Keira Knightley. Jej Anna jest pełnowymiarowa, taka jak ją sobie wyobrażałam czytając powieść. Ogólnie ta aktorka jest niesamowita jeżeli chodzi o kino kostiumowe. Podobał mi się każdy film z jej rolą.
Pięknie wypadł również Aaron Taylor-Johnson jako hrabia Wroński. Zakochałam się jeszcze bardziej w jego filmowym obliczu. Zwróciłam również wielką uwagę na kostiumy, w jakich się prezentuje, ponieważ bardzo podkreślają jego najlepsze atuty.
Jude Law w roli męża Anny również wypadł niesamowicie. Zagrał doskonale dystyngowanego pana Karenina, który musi się zmagać nie tylko ze zdradą żony, ale i wszechobecnymi kpinami z tego powodu.

Sądzę, iż nie znajdzie się kobieta, której nie spodoba się ten film. Jego niesamowita konwencja, aktorzy, muzyka, działają na wyobraźnię:) Polecam oczywiście również mężczyznom. Sądzę, że obejrzawszy ten obraz zobaczą czego kobiety tak na prawdę oczekują od ukochanych mężczyzn.

Tytuł oryginalny: "Anna Karenina"
Rok:  2012
Budżet: 31 000 000 £
Reżyser: Joe Wright
Scenarzysta: Tom Stoppard
Muzyka: Dario Marianelli
Czas trwania: 2 godz. 10 min.
Moja ocena: 10/10
A Wy co o nim sądzicie?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach!
Pozdrawiam i miłego seansu, 
A.
UWAGA!!!
Chciałabym powiedzieć, że nie jestem żadną ekspertką w temacie filmografii i oceniam ekranizacje bardzo subiektywnie. Dlatego nie pragnę nikogo zdenerwować ani obrazić moją opinią. Nie uważam się za osobę wszechwiedzącą w tym temacie. Pasjonuję się kinem i opisuję je tak, jak widzę:) 
Zdjęcia i informacje zostały zaczerpnięte z portalu http://filmweb.pl

poniedziałek, 5 września 2016

34. R. Mróz "PARABELLUM. HORYZONT ZDARZEŃ"

Uwielbiam chwile, gdy mogę pisać o książce, która skradła całe moje serce. Sprawia i to ogromną radość:) Jeszcze przyjemniej jest wracać do doskonale zapoczątkowanego cyklu i zachwycać się kolejnym tomem przygód bohaterów, jakich się pokochało. "Parabellum. Prędkość ucieczki" zawładnęło mną, sprawiając iż miałam jeszcze większą ochotę na czytanie, szczególnie polskiej prozy, a to coś pięknego - czytać powieść, która skłania do sięgnięcia po następne i następne. 



Dziś przedstawię Wam kolejny tom tej wojennej trylogii pana Remigiusza Mroza. Przed Wami "Parabellum. Horyzont zdarzeń".

Mija październik 1939 roku. Wciąż obserwujemy losy kilkorga naszych bohaterów. Staszek i Maria są zmuszeni uciekać z Rawicza, lękając się pogoni świeżo nominowanego w szeregi SS, Christiana Leitnera. Tymczasem Bronek Zaniewski usiłuje dostać się na kresy, by odnaleźć swoją ukochaną. Jest świadkiem wielkiego okrucieństwa ze strony żołnierzy sowieckich, którzy są jeszcze bardziej nieludzcy niż naziści.


Nie muszę Wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak bardzo kocham tę trylogię!:) To majstersztyk współczesnej polskiej literatury i moja niezaprzeczalnie najlepsza lektura tego roku. Drugi tom w niczym nie ustępuje pierwszemu. Bardzo się cieszę, iż wiele interesujących wątków rozwinęło się, dodając powieści realizmowi. Podczas czytania trudno mi było uwierzyć, że to tylko fikcja historyczna. Bohaterowie są tak dokładnie i wspaniale wykreowani! Wielu pisarzy powinno wzorować się na sposobie ich przedstawiania przez pana Remigiusza Mroza. Wciąż mam wrażenie, iż musiał istnieć kiedyś ktoś taki, jak doskonały Christian Leitner. 


Bohaterowie i relacje pomiędzy nimi są wciąż najlepszym aspektem tego cyklu, według mnie. W "Horyzoncie zdarzeń" polubiłam bardziej postać Stanisława Zaniewskiego. Podczas akcji tego tomu przemienił się z dystyngowanego intelektualisty w, chcącego przeżyć i zapewnić bezpieczeństwo Marii, mężczyznę. Wspominając o jego narzeczonej, zainteresował mnie wielce jej stosunek z Leitnerem. Ci, którzy czytali, wiedzą o czym mówię. Uważam, że to bardzo ciekawy wątek i czekam na jego pełne rozwinięcie. 

Najbardziej poruszającą częścią historii był jednak epizod rozgrywający się z perspektywy Bronka, podczas podróży wgłąb Rosji. Poruszające sceny, jakie się tam rozgrywały, naprawdę mną wstrząsnęły. Ogólnie w całym drugim tomie jest o wiele więcej brutalności niż w poprzedniku. Sądzę, iż pan Mróz chciał w ten sposób ukazać, że nie tylko naziści byli zbrodniarzami, a Sowieci często zachowywali się mniej cywilizowanie. 


Cykl "Parabellum" to nadal doskonała lektura przygodowa. Pan Mróz pisze z niesamowitym rozmachem - czytelnik nie ma nadziei na nudę - przynajmniej ja nie znalazłam żadnego momentu, w którym poczułabym znużenie. Każdemu polecam przeczytać tę książkę, ponieważ na pewno Wam się spodoba. Zalecam jednak, by zaczynać od tomu pierwszego i w żadnym wypadku nie zmieniać kolejności sięgania po kolejne części. Druga odsłona trylogii mocno nawiązuje do pierwszej, dlatego jest to konieczne. Zaręczam jednak, iż wpadniecie w świat "Parabellum" niczym w czarną dziurę i już nie będziecie mogli się wydostać:)

Życzę miłej lektury,
A.
~*~
Wydawnictwo: Erika
Rok wydania: 2014
Stron: 312
Ocena: 10/10