wtorek, 7 lutego 2017

TBR #6 Czytam jak opętana ;D


Niedawno skończyłam i zrecenzowałam Wam ostatnią książkę mojego poprzedniego TBR, więc pora zaprezentować Wam kolejny - moje plany czytelnicze na luty i marzec:) Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury! Oczywiście czekam na Wasze plany, napiszcie o nich w komentarzu!

~*~

1, 2 & 3 W. Hugo "Nędznicy", M. Grant "Feed" & S. Meyer "Przed świtem"


Umieściłam te trzy powieści równorzędnie, ponieważ obecnie je wszystkie czytam. "Feed" już niemal skończyłam, tak samo "Przed Świtem". "Nędzników" skończę już jutro:) 


4. S. King "Cmętarz zwieżąt"


King zachwycił mnie już przy "Lśnieniu", a o "Cmętarzu zwieżąt" słyszałam wiele dobrego. Muszę więc po niego sięgnąć. Sądzę, iż to początek wspaniałej przygody na stałe z tym autorem:)


5. O. Bowden "Podziemie"


Zaręczam, że to już ostatnia szansa dana Bowdenowi;D Mam już powoli dosyć jego przeciętnego, a nierzadko, słabego pisarstwa. Nie mogę się jednak oprzeć - "Podziemie" oparte jest o moją ulubioną część serii gier - "Syndicate". Zobaczymy, czy mi się spodoba.


6. H. P. Lovecraft "Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne"


H. P. Lovecraft zawsze gdzieś przemykał mi przed oczami w bibliotekach i księgarniach. Nigdy nie czytałam weird fiction więc pora to nadrobić. Mam nadzieję, że w przyszłości zgarnę także "Zgrozę w Dunwitch".


7. G. Mastertoon "Czarny Anioł"


To jedna ze starszych pozycji. Leżała w moich księgozbiorach już jakiś czas, a jako że zapoznaję się powoli z grozą, postanowiłam sięgnąć po ową książkę Mastertona. 


8. R. Mróz "Przewieszenie" & "Trawers"







Wiecie, jak kocham Remigiusza Mroza. Nic więc dziwnego, że po wspaniałej "Ekspozycji" sięgnę po kolejne tomy trylogii z Forstem. Mam nadzieję, że przeżyję wspaniałą kryminalną przygodę. 








9. T. Hayes "Pielgrzym"


O tej książce było swego czasu bardzo głośno na booktube, dlatego ongiś wpisałam ją na listę, a gdy dojrzałam na półkach bibliotecznych, od razu wypożyczyłam. Szykuje się ciekawy thriller z (podobno) wspaniałym męskim bohaterem.


10. C. R. Zafon "Cień wiatru" & "Gra anioła"






Zafona zna każdy. Kiedyś przeczytałam te dwie książki, teraz chcę je sobie przypomnieć do recenzji i oczywiście sięgnąć potem po "Więzień nieba", którego mam, ale jeszcze się nie zapoznawałam. Lubicie tę trylogię?






11. E. Johnasen "Królowa Tearlingu" & "Inwazja na Tearling"




Te książki kiedyś zrobiły ogromne spustoszenie w mojej głowie - dowiedziałam się o nich za pośrednictwem booktube'a i od razu zakupiłam. W oczekiwaniu na tom trzeci (który za granicą już wyszedł pod nazwą "The Fate of the Tearling") przeczytam w końcu te pozycje.






12. K. Hannah "Słowik"


Kolejna książka, o której się dowiedziałam ze środowiska youtuberów książkowych. Podobno kawałek wspaniałej literatury, a ta okładka - cudo! :)


13. G. R. R. Martin "Nawałnica Mieczy. Stal i Śnieg" & "Nawałnica Mieczy. Krew i Złoto"


Martin zdobył niezmiernie szybko moje serce swoją świetną "Grą o Tron". "Starcie Królów" trzymało poziom pierwszego tomu. Teraz pora na obie części "Nawałnicy Mieczy". Jestem podekscytowana przed lekturą;D


14. C. W. Gortner "Spisek Tudorów"


Literatura historyczna to mój konik. W wakacje kupiłam tę pozycję po promocyjnej cenie i niebawem w końcu po nią sięgnę. Liczę na kilkaset stron świetnej prozy.

poniedziałek, 6 lutego 2017

100. P. Majzel "CZAROWNICA"

Ostatnio bardzo często sięgam po kryminał. Kiedyś czytałam bardzo wiele powieści z tego gatunku. Teraz wracam na jego łono. Lubię od czasu do czasu poeksperymentować i sięgnąć po książkę debiutanta, ponieważ chciałabym mieć rękę na pulsie. A nuż pojawi się kolejny młody, ambitny Remigiusz Mróz;D W tym bardzo pomaga mi Wydawnictwo Oficynka, które zajmuje się głównie początkującymi pisarzami. Dziś przedstawię Wam powieść jednego z nich.

Zapraszam na recenzję "Czarownicy" Patryka Majzela!

Powieść przenosi nas w Góry Świętokrzyskie, gdzie dochodzi do makabrycznego odkrycia. W Nowej Słupi, niewielkiej miejscowości, zostają odkryte ludzkie zwłoki. Oczywiście szybko zostaje zawiadomiona policja. Sprawę do rozwiązania otrzymuje komisarz Artur Jagiełła oraz aspirant Tomasz Wolski. Zagadka nie da się jednak tak prosto rozwiązać - śledztwo prędko zamiera. Policjanci zaczynają odczuwać nacisk okolicznych mieszkańców, którzy, jak to członkowie tak małej społeczności, sami snują domysły i prowadzą małe prywatne dochodzenia. 

"Czarownica" Patryka Majzela to debiut mocno przeciętny. Wyraźnie widać jeszcze niedoświadczenie początkującego pisarza. Widać jednak szansę na szybki i dobry rozwój, ponieważ zagadka kryminalna, wymyślona przez autora, jest niezwykle misterna i ciekawa. Niestety szkoda, że na jej rozwiązanie musiałam czekać ponad 300 stron. Chwilami niezmiernie się męczyłam. Chciałam jednak dać szansę debiutantowi i muszę przyznać - zaskoczył mnie. Ale ten finał jest jedyną rzeczą, jaka ogromnie podobała mi się w całości. Reszta jest średnia lub kompletnie nijaka.

Niedoświadczenie pisarskie autora widać przede wszystkim w kreacji bohaterów. Dwójka policjantów, prowadzących śledztwo, nie wzbudza we mnie ani krztyny sympatii. Wielokrotnie zdałam sobie sprawę, iż niewiele interesują mnie ich działania. Po za tym, książka jest promowana jako kryminał. Ja bym tego tak nie nazwała. "Czarownica" to zlepek kilku przeróżnych gatunków i to niezbyt udane. Znajdziemy tutaj owszem świetny motyw kryminalny, ale też zupełnie niepotrzebne wątki obyczajowe i młodzieżowe. Przez niemal całą lekturę coś z tyłu głowy mówiło mi, że Majzel nie może się ostatecznie zdecydować, jaką książkę chce napisać. Przerost formy nad treścią, zdecydowanie.

Widzę jednak ziarno potencjału w autorze "Czarownicy". Powinien teraz przysiąść nad wydanym debiutem i dokładnie go przeczytać oraz zabrać się za poprawianie błędów za pośrednictwem kolejnej powieści. Trening czyni mistrza, także w świecie literatury.

Mam jeszcze jeden zarzut a propos tej pozycji, tym razem skierowany tylko i wyłącznie do wydawcy. Niestety kompletnie zawiodłam się na edycji owej książki. Literówki oraz, dziwnym trafem, zmieniająca się czcionka, bardzo męczyły moje oczy i nerwy. Bardzo lubię Państwa powieści, więc liczę na to, iż więcej taka sytuacja się nie powtórzy.

Podsumowując - "Czarownica" jest zwykłym średniakiem. Gwarantuję jednak, że warto przeczytać te 300 stron i poznać ostateczny finał historii. Dla mnie zrekompensowało to wcześniejsze nerwy. Zdecydowanie nie zniechęcam.

Życzę wspaniałego zaczytania!
A.
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Oficynka!

~*~
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2016
Stron: 367
Ocena: 5/10

niedziela, 5 lutego 2017

99. A. Baniewicz "PIĘĆ DNI ZE SWASTYKĄ"

Mało jest polskich książek, rozgrywających się w czasie II wojny światowej, które mnie zachwyciły i wbiły w fotel. Od czasu, kiedy prowadzę bloga, właściwie tylko Remigiusz Mróz dokonał owej trudnej sztuki. Chciałabym czytać dobre książki o tym okresie w historii. Ogólnie dobrą powieścią historyczną nie pogardzę, szczególnie jeśli łączy ze sobą inne gatunki. "Parabellum" było świetną pozycją drogi, a książka, którą Wam dziś zaprezentuję - bardzo dobrym kryminałem.



Zapraszam na recenzję "Pięciu dni ze swastyką" Artura Baniewicza!:)

Już sam początek książki serwuje nam ładunek wartkiej akcji, Oto poznajemy Pawła Bujnickiego, byłego policjanta, a teraz kata na usługach AK. Nie kierują nim żadne pobudki ideowe, a czysta chęć zysku. Likwiduje on konfidentów i towarzyszymy mu w jednym ze "zleceń". Tymczasem we wsi pod Kielcami zamordowano niemieckiego żandarma. Odwet na ludności cywilnej jest nieunikniony, ale czy można coś zrobić by uratować niewinnych? Paweł Bujnicki zostaje zmuszony, by pomóc w rozwiązaniu sprawy. Przez pięć dni musi współpracować z największym wrogiem i rozwikłać zagadkę.

Nigdy nie czytałam żadnej książki pana Baniewicza. Wiem jednak, że znany jest z powieści fantastycznych, toteż ogromne zdziwienie wzbudził we mnie ten rozstrzał gatunków. Muszę przyznać, iż autor poradził sobie z tym w sposób... bardzo dobry, choć nie idealny. "Pięć dni ze swastyką" to poprawna powieść, która zaskakuje, ale i też zdarza się jej nużyć czytelnika. Co najbardziej mi się podobało, a co nie pasowało?

Baniewicz zupełnie inaczej podszedł do pojęcia jakim jest literatura wojenna. Polscy autorzy przyzwyczaili nas do pisania o zmaganiach drugiej wojny stylem pełnym patosu i bohaterstwa Polaków w starciu z okropnymi nazistami, czy brudnymi, paskudnymi sowietami. Pisarz nie stworzył żadnej postaci, która jest bohaterem. Ba, mamy tutaj plejadę samych złych lub okrutnych charakterów, jacy z czasem stają się jeszcze bardziej ciemni. Baniewicz postarał się o doskonałą kreację ich charakterów, przez co są bardzo realistyczne i dzięki temu sam obraz wojny nie jest już przerysowany i przejaskrawiony. 
Podobała mi się także niezmiernie zagadka kryminalna. Jej rozwiązania nie mogłam się w ogóle domyślić podczas lektury. Samo zakończenie było bardzo niespodziewane i interesujące. 



Autor ma bardzo męski i chwilami siermiężny styl pisania. Wiem, że niektórym czytelnikom jego sposób narracji nie przypadł do gustu. Mi w niektórych chwilach niezmiernie się podobał, ponieważ dodawał surowości całej przedstawionej sytuacji, a innym razem denerwował. Baniewicz ma bowiem tendencję do rozwlekania narracji, które irytująco spowalnia szybkie tempo akcji, Były momenty, gdy książka, najzwyczajniej w świecie, mnie nudziła. Wydaje mi się, że pisarz chciał za wszelką cenę napisać powieść dużą objętościowo i nastąpił niestety przerost formy nad treścią. Gdyby nie świetna kreacja bohaterów i ciekawa zagadka kryminalna, czuję, że miałabym problem ze skończeniem powieści, a tak wystawiam jej ocenę typowej "bardzo dobrej" powieści bez szans na efekt wow.

Podsumowując - Artur Baniewicz przedstawił nam wojnę w jak najbardziej realistyczny sposób, pozbywając się niepotrzebnego patosu. Przedstawił nam także świetne postacie i zagadkę kryminalną. Niestety powieść nie wyzbyła się wad w postaci grubo ciosanego stylu oraz rozwleczonej akcji, Mimo to, polecam, ze względu na inne ukazanie czasu zagłady.

Życzę wspaniałego zaczytania!
A.

~*~
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Rok wydania: 2016
Stron: 624
Ocena: 7/10