poniedziałek, 9 maja 2016

15. O. Bowden "TAJEMNA KRUCJATA"

Lubię  niebanalne historie, szczególnie te, które wprowadzają mnie w stan katharsis i rozrywają moje serce na tysiące kawałeczków. Dlatego często gram w gry komputerowe. Ich poziom z roku na rok pod tym względem jest coraz większy. Twórcy prześcigają się w wymyślnych pomysłach na fabuły. Któregoś pięknego dnia musiałam trafić na serię Assassin's Creed - najgłośniejszą markę francuskiego (wiadomo;D) studia Ubisoft. Dziś prezentuję Wam książkę "Tajemna Krucjata", która jest literacką wersją pierwszej odsłony gry.

Rzecz dzieje się w samym środku wieku XIII wieku na Ziemi Świętej. Jeden z członków bractwa Asasynów - skrytobójców - opowiada młodszemu kamratowi historię ich obecnego przywódcy - Alaira. Jest to opowieść o człowieku, który przeżył w życiu niemal wszystko, nawet własną śmierć. Altaira poznajemy w chwili, gdy jest już dorosłym mistrzem, ale pożera go próżność i zbyt duża pewność siebie, przez co popełnia błąd, bardzo wielki błąd i musi za niego zapłacić. Jak zaważy to na jego życiu? Czy z powodu złego postępowania spotka go jakaś kara? Tego musicie przekonać się sami.

Nie jest to dobra książka. To znaczy miała zadatki na doskonałą powieść. Sami przyznacie, że fabuła nie jest banalna. Największy problem polega na tym, że Bowden, jak najbardziej chciał oddać grę, ale przecież nie da się zrobić tego w taki sposób, by historia nie zataczała koła i się nie powtarzała. Mechaniki w wirtualnej rozrywce są zawsze takie same, więc głupie było podejście autora. Ale całkowicie go nie przekreślam, ponieważ być może tak mu kazano pisać, nie do końca wiadomo. 

Bohaterowie są słabo przeniesieni na język literacki - brak im wigoru i realizmu. Książka jest strasznie przegadana. Autor szczędzi nam opisów miejsc, w których toczy się akcja. Przypomina to nieco próby pisarskie dziecięcego pisarza, jaki nie potrafi jeszcze dobrze składać zdań, a już chce pisać. Pod tym względem to totalne dno.

W sumie ta pozycja nie ma swojej żadnej mocnej strony. Gdyby Bowden nie potraktował tego po macoszemu i przyłożył się choć trochę, książka zyskałaby wiele. Ja, mimo że pozycję dostałam w prezencie, nie narzekam, ponieważ jestem wielką fanką serii gier i to jest, jak trofeum, a i czasami się przydaje jako podkładka czy coś innego;D Ale to tylko taka dygresja.
Książek z uniwersum Asasyna wyszło dość sporo, gdyż każda odsłona gry ma swój odpowiednik w wersji papierowej. Słyszałam, że Bowden bardzo się rozwija w kolejnych tomach, więc na pewno po nie sięgnę. Może złe pierwsze wrażenie minie:)

Mimo wszystko polecam tę książkę fanom uniwersum i ludziom, którzy na prawdę nie mają co czytać:) Cóż, na takie gniotki też trzeba trafiać:) 

Pozdrawiam bardzo serdecznie, 
A.
~*~
Metryczka:
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2012
Tłumaczenie: Michał Strąkow
Stron: 450
Ocena: 3/10








13 komentarzy:

  1. Będę ją omijać szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rzadko sięgam po tego typu fantastykę, wolę tą lekką młodzieżową. Na tę książkę się nie skuszę. Wodzę, że i tak nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja chyba podziękuję, zdecydowanie nie moja bajka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, lubię jedynkę Assasyna, w sensie...grę :D Potem jakoś mi się znudziły te klimaty, a po książkę z pewnością po takiej ocenie z Twojej strony nie sięgnę.
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubisoft strasznie eksploatuje markę, ale najnowszy Syndicate bardzo mi się spodobał. Zapewne przez czasy, w których się toczy;)

      Usuń
  5. Aj, szkoda, że książka jest kiepska. Chciałam ją kupić synowi na dzień dziecka. Gra jest rewelacyjna, więc myślałam, że znalazłam prezent idealny, a tu zonk :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno kolejne tomy są nawet zacne. Ja sięgnę jeszcze raz po tego autora, może będzie lepiej.

      Usuń
  6. Grę uwielbiam! Po książkę jednak nie sięgnę :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie takie są problemy. Gry sa bardzo fajne, ale przełożenie ich na książki nie zawsze jest najlepszym wyborem, najgorzej jest wtedy kiedy nazwy własne sa przetłumaczone na polski...

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykre, jak książka nas rozczarowuje, zawsze wtedy mam bardzo mieszane uczucia. Teraz już wiem, że po tę książkę pewnie szybko sięgnę. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś ZUPEŁNIE nie dla mnie, jeszcze jeśli to gniot... to już w ogóle ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że ta książka Cię taka słaba, bo miałam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamy odmienne gusty czytelnicze, więc raczej nie sięgnę po tę powieść, bo najzwyczajniej w świecie mnie nie interesuje ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń