sobota, 5 listopada 2016

54. A. Lange "CLOVIS LA FAY. MAGICZNE AKTA SCOTLAND YARDU"

Dziś przygotujcie się na kolejną falę zachwytów, ponieważ przedstawię Wam powieść, w której zakochałam się już od pierwszych stron i delektowałam się niczym najlepszym deserem. Pozycja bardzo przypomina mi w swoim klimacie moją ukochaną Trylogię Wiktoriańską, więc nie mogłam się nie zakochać:) 

Zapraszam Was na recenzję "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"!:)

Książka przenosi nas do roku 1873 do wiktoriańskiego Londynu, ale nie takiego znanego z kart historii. Obok przystojnych dżentelmenów w cylindrach i pięknych damach strojnych w gorsety, na ulicach miasta przechadzają się wszelakie magiczne stworzenia i zdecydowanie nie są one dobrze nastawione do człowieka. Co jest zrozumiałe, rząd postanawia utworzyć specjalny organ mający na celu ujarzmienie tego paranormalnego zjawiska. A my, oczarowani czytelnicy obserwujemy tę walkę z perspektywy trzech niezwykłych bohaterów - tajemniczego Clovisa LaFaya, nadinspektora Johna Dobsona oraz jego siostry Alicji Dobson. I za ich sprawą wpadamy zupełnie w niesamowity świat i z zapartym tchem śledzimy akcję:)

Zakochałam się w książce Anny Lange. Nie mogę uwierzyć, że ta pani debiutuję tą powieścią, ponieważ pisze w sposób wzbudzający mój zachwyt. Uważam za doskonały pomysł - przedstawić alternatywną wersję wiktoriańskiego Londynu i nadać mu tak mroczny klimat, pełen magii i zagadek, a do tego przedstawić kilka prawdziwych faktów z życia ludzi tamtego okresu. Przy lekturze bawiłam się świetnie i jestem pewna, iż każdy znajdzie w tej powieści coś, co go zafascynuje. Pochłania się ją "na raz" - język, humor i mnóstwo akcji z pewnością przy tym pomaga. Zaręczam, że nie będziecie się przy niej nudzić:)

Nade wszystko ukochałam bohaterów wykreowanych przez autorkę. Te postacie są pełnokrwiste, niebanalne i takie... realne. Trudno jest mi uwierzyć, iż powstały tylko w umyśle pisarki. Największe wrażenie zrobiła na mnie oczywiście damska część z trio protagonistów. Alicję polubiłam już od jej pierwszego "występu" na kartach "Clovisa...". W niezwykły sposób łączy w sobie mentalność XIX-wiecznej kobiety walczącej o swoje prawa i rolę w tym alternatywnym magicznym świecie. Mężczyźni również zwracają na siebie uwagę. Właśnie to jest najlepsze w tej powieści - istne studium charakterów. Uwielbiam także humor jaki wręcz wysypuje się chwilami z dialogów. Uśmiechnęłam się nie raz śledząc rozmowy bohaterów. 

Wspomniałam już wcześniej, iż powieść przedstawia pewne fakty z życia mieszkańców XIX-wiecznego Londynu. Są to pewne smaczki, które sprawiają wielką radość takiej miłośniczce historii tamtego okresu. Książka bowiem nie tylko bawi, ale nawiązuje do, na przykład, egzystencji biednych dzieci, jakie były wykorzystywane do ciężkiej pracy w ogromnych fabrykach industrialnej Anglii. Ukazana również zostaje walka kobiet o swoje prawa, chociaż w nieco odmiennej formie:) 

Chciałabym również wspomnieć, że bardzo podoba mi się strona wizualna książki. Okładka jest PRZECUDOWNA. Kiedy po raz pierwszy dotknęłam tego dzieła, nie mogłam się napatrzeć. Pozycja pod względem graficznym to sam zachwyt:) SQN nigdy nie zawodzi pod tym względem, więc nie powinnam się dziwić, ale nie sądziłam, iż jest tak doskonale w rzeczywistości. 

Już teraz - kilka dni po lekturze - marzę o tym, by przeczytać kolejną książkę Anny Lange. Sądzę, że stanie się jedną z moich ukochanych autorek. Czekam wobec tego z niecierpliwością na jej kolejne pozycje, a Was serdecznie zachęcam do zagłębienia się w magiczny świat alternatywnego Londynu:)

Życzę miłego zaczytania!
A.
ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU SQN!

~*~
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2016
Stron: 448
Ocena: 10/10

piątek, 4 listopada 2016

53. R. Foryś "GAMBIT HETMAŃSKI"

Na tę chwilę czekałam bardzo długo. Książka, jaką dziś Wam zaprezentuję, zachwyciła mnie już samym opisem i okładką. Wiem, że nie powinno się po nich oceniać dzieła, ale hell yeah!, miałam rację:) I w końcu mogę zrecenzować Wam tę istną literacką ucztę.

Ale nie przedłużając - zapraszam Was na recenzję "Gambit Hetmański" Roberta Forysia.

"Gambit Hetmański" łączy w sobie trzy powieści: "Bóg, honor, trucizna", "Krew, ogień i łzy" oraz "Złoto i tron". Ich akcja przenosi nas w drugą połowę XVII wieku. Obserwujemy dobrze nam znaną z kart historii Marysieńkę Sobieską, która jest supertajną agentką, knującą intrygę, jaka ma pozbawić Michała Korybuta Wiśniowieckiego tronu. Żona polskiego hetmana nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel - jeśli wymaga tego sytuacja zapłaci nawet własnym ciałem lub ucieknie się do morderstwa... To opowieść o tym, że w losach świata tak na prawdę największą rolę grają kobiety, ponieważ to one dyrygują koronowanymi głowami.

Jak ja kocham tę powieść! Jest niezaprzeczalnie piękna zarówno pod względem fabularnym, jak i dosłownie każdym!:) Tło historyczne jest świetne - po raz kolejny przekonuję się w tym, że moja miłość do poznawania danych dziejów, jest jak najbardziej potrzebna, ponieważ to przeszłość daje najlepsze scenariusze dla książek czy filmów. Ale należy tutaj przypomnieć, że "Gambit..." nie należy traktować jako przewodnik historyczny, ponieważ autor pozmieniał kilka faktów i ubarwił nieco postacie. Tak czy inaczej, sięgając po tę powieść, przygotujcie się na wspaniałą podróż do XVII wiecznej Polski, pełnej intryg i knowań:)

Nade wszystko kocham w "Gambicie..." wykreowanych przez pana Forysia bohaterów. Marysieńka Sobieska zachwyca swoją magnetyczną osobowością, niezwykłym sprytem i chartem ducha. Tak samo z resztą, jak jej pomocnica, tajemnicza Charlotta, która wzbudziła we mnie jeszcze więcej pozytywnych emocji. Autor postarał się, by ukazać, jak postacie zmieniają się podczas trwania akcji powieści. Szczególnie można to dojrzeć na przykładzie króla Michała Korybuta.

Niesamowite jest również to, jak Robert Foryś pisze. Tworzy w niezwykły sposób opisy miejsc i bohaterów, wszystko w największych drobiazgach. Rzadko się coś takiego spotyka w męskiej prozie. Przedstawiciele płci brzydszej raczej stawiają na chłodną i rzeczową narrację, a pan Foryś potraktował swoją książkę niemal "kobiecą ręką". Czytało mi się wyśmienicie, ponieważ lubię taką poetyckość w literaturze. Podobało mi się również, iż autor zadbał, by "Gambit..." był przystępny dla każdego czytelnika. Dlatego nie bójcie się zbytniej archaizacji w dialogach czy częściach narracyjnych. Nawet czytelnik, który dopiero zaczyna przygodę z powieścią historyczną, doskonale zrozumie przekaz.

Piękne w tej powieści jest to, jak bardzo treści w niej zawarte, są aktualne. Konflikt pomiędzy stronnictwami mocno przypomina ten, który obecnie mamy na scenie politycznej. Uśmiechałam się nie raz na myśl, iż historia powinna być dla polityków istnym horoskopem, ponieważ bardzo często lubi się powtarzać. Sądzę, że każdy, kto sięgnie po "Gambit Hetmański", również zauważy te zależności.

Warto także wspomnieć o tym, jak pięknie jest ta powieść wydana. Okładka jest przecudowna i dokładnie obrazuje, to, co znajduje się we wnętrzu. Całość prezentuje się bardzo okazale i godnie ozdobi nie jedną półkę. Ja ubolewam, że nie mam własnego egzemplarza, ale mam nadzieję to jak najszybciej zrobić.

Powtórzę to już chyba po raz dwudziesty - książka zachwyciła mnie i uważam ją za jedną z najlepszych lektur tego roku. Pan Foryś jest niezwykłym pisarzem, ponieważ przeniósł mnie całkowicie do tego świata. Muszę sięgnąć po inne jego powieści.

Życzę miłego zaczytania!
A.

~*~
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2016
Stron: 1032
Ocena: 10/10

środa, 2 listopada 2016

52. O. S. Card "GRA ENDERA"

Dziś będzie nieco kosmicznie;D Zrecenzuję Wam bowiem pierwszą książkę S-F, jaką przeczytałam w życiu i nie będzie to byle jaka pozycja. Czytałam ją już jakiś czas temu i niedawno do niej wróciłam. Zadziwiłam się, iż odebrałam ją jeszcze lepiej niż ongiś.

Lubicie marzyć o podróżach w daleki wszechświat? Zapraszam Was na "Grę Endera" O. S. Carda, która zabiera w taką właśnie ekspedycję:)

Powieść przenosi nas w świat dalekiej przyszłości, gdzie ludzie pragną za wszelką cenę utrzymać pokój, który już odchodzi w zapomnienie. Nasza rasa przygotowuje się na atak kosmicznych wrogów - Robali. Wojsko poszukuje idealnego żołnierza, jaki poprowadzi ludzkość do zwycięstwa swoimi ponadprzeciętnymi zdolnościami strategicznymi. W tym celu odbierają najinteligentniejsze dzieci swoim rodzicom i zabierają je o pewnego ośrodka szkoleniowego. Wśród takich wybrańców znalazł się Ender - młody i niezwykle uzdolniony chłopiec. Nawet nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero początek jego drogi do własnego psychicznego samozniszczenia i stania się marionetką w rękach innych.

Jestem niezwykle zadowolona z lektury;) Nawet nie sądziłam. że dam się po raz kolejny tak bardzo wciągnąć w niesamowity gwiezdny świat, wykreowany przez prawdziwą legendę literatury S-F - Orsona Scotta Carda. Książkę, tak jak ongiś, pochłonęłam w kilka godzin, nie mogąc się oderwać i przestać później o niej myśleć. To kawał nietuzinkowej literatury, która pod swoją niekonwencjonalną formą kryje wiele ważnych problemów, starając się nauczyć czytelnika, do czego prowadzi zabawa w kreowanie młodocianych morderców, jacy mają istnieć tylko po to, by spełnić wymagania swoich "twórców".



Najbardziej w tej powieści podobała mi się niezaprzeczalnie kreacja głównego bohatera. Andrew "Ender" Wiggin to dziecko niezwykłe, aż przerażające poziomem swojej inteligencji, pokazujące, że siła świata tak na prawdę zależy od najmłodszych, a nie reżimu dorosłych. Podczas czytania zaszokowało mnie to, iż sam. świadomie, doprowadził się do całkowitego zniszczenia. Przeciwstawił się swoim zasadom, złamał wszelkie bariery. Zatrważające w tym wszystkim jest to: Ender miał być tylko przedmiotem w rękach innych ludzi, gwarancją na przyszłe szczęście całego globu. Tylko czym miało to być okupione... 

O. S. Card w świetny sposób ukazał brutalny, bezkompromisowy świat, w jakim musi żyć bohater. To zupełnie coś nowego na tle innych dzieł literatury. Zakończenie dosłownie miażdży - mówię Wam to z ogromną szczerością - finał zmiótł moje emocje niczym ziarenka piasku na pustyni. Podobało mi się również, że autor dopiął wszystko na ostatni guzik, sprawiając, iż "Gra Endera" mogłaby być samodzielną pozycją, a nie początkiem serii. Ja ją właśnie tak traktuję, ponieważ o kontynuacjach nie słyszałam nic dobrego. Sięgając po tę pozycję po raz kolejny, nie spodziewałam się zauważyć tak wiele nowych kontekstów i samej wielowymiarowości działa. Czuję się niezwykle usatysfakcjonowana lekturą.

Podsumowując - książka jest świetna - niedługa, a mimo to pełna akcji, przekazująca bardzo ważne wartości, ciekawiąca swoją konwencją i niesamowitym miejscem akcji oraz wspaniale wykreowanym protagonistą. Czego chcieć więcej?:) Dlatego polecam Wam ją z całego serca:)

Życzę miłego zaczytania!
A.

~*~
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2009
Stron: 328
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Ocena: 9/10